W dzisiejszych czasach ludzie starają się jak najbardziej odgrodzić od innych. Dlatego też tak popularne są w Polsce prywatne osiedla, do których dostęp mają tylko mieszkańcy i często nawet listonosz ma kłopot z dostarczeniem paczki. Pomimo że mieszka się na jednym osiedlu lub nawet w jednym bloku mało kogo interesuje co dzieje się z sąsiadami.

To co miało pierwotnie być zabezpieczeniem przed intruzami stało się mocno wypaczone i obecnie wiele z prywatnych osiedli wygląda jak więzienia o zaostrzonym rygorze. Wraz z modą na zamknięte osiedla pojawił się także moda na drewniane place zabaw. Współcześnie wszystko musi być poprawne dlatego też nie wolno dzieciom bawić się na nieekologicznych placach zabaw, nie daj boże jeszcze z dawnej epoki. Jednak dzieci mają to do siebie że szybko się nudzą szczególnie tymi superpoprawnymi, drewnianymi placami zabaw.

W końcu jaką frajdą jest zjazd ze ślizgawki która ma dwa metry, o wiele lepiej jest bawić się na zdezelowanej, dwa razy wyższej ślizgawce w której nie ma co drugiego stopnia. Dzieci lubią odkrywać, przeżywać przygody nawet jeżeli ma się to skończyć płaczem, albo nawet skaleczeniem. Niestety o przygody ciężko w takim miejscu jak drewniane place zabaw, gdzie wszystko przystosowane jest do kilkuletnich dzieci. Dzieci są doskonałą wyrocznią czy dane urządzenie ma sens czy nie, a niestety panowie architekci zazwyczaj nie mają dzieci więc są przekonani że to co im się spodoba, zadowoli też maluchy. Często puste, drewniane place zabaw są dowodem na to że podążanie za modami z zachodu nie zawsze sprawdza się w naszym kraju.



Skomentuj